|
Pieprzę Cię czule, chodzę własnymi drogami....
Wpisy z tagiem: zakup
czwartek, 25 marca 2010
Ha! Stało się! Otwarli Netto niedaleko mnie i ruszyła hołota na żer. Z racji mojej kiepskiej pozycji finansowej i chęci zrobienia likieru(tak, zrobienia), a także wrodzonej ciekawości,postanowilam też rzucić okiem na ten cały cyrk. Podczas kiedy ja sobie spokojnie przechadzałam między regałami, reszta rzucala się na towary jakby darmo były. Biedronkowo-carrefourowi zdobywcy łapali wszystko co popadnie w obawie, że ich piękny nettowy sen się zaraz skończy.A ja?Ja kulturalnie obczaiłam sobie ceny i ogólny układ chwytów marketingowych, poobserwowałam sobie zgraję zdobywców, "pofilozowałam" na temat ilości użytych konserwantów w marketowych produktach, zyskach właścicieli... Następnie odstałam co swoje w zaje..długiej kolejce, gdzie bylam popychana, potrącana, przepraszana, a na końcu omijana szerokim łukiem(chyba ze względy na moją minę). I tak oto wyszlam z naszego nowego przybytku zakupiwszy : chleb gracham, śmietanę 36, wode niegazowaną i dwusetkę absolwenta(z czego się najbardziej cieszę;). Później udalam się do zorzy, gdzie ze względu na nowy przybytek nawet żule już nie stoją. Czułam się jak w jakimś thrillerze- tylko ja i pracownycy w wielkim sklepie. Kiedy pojawilam się przy kasie z mlekiem skondensowanym, personel powital mnie niemal jak Mesjasza. Nie wróżę świetlanej przyszłości okolicznym sklepikom. A zorzy, gdzie ceny mają wyjebane w kosmos, w ogóle przyszłoci nie wróżę, nawet jeśli co drugi towar był oznaczony wielką, oczojebną kartką"okazja!". No cóż. Umarł komunizm, niech żyje marketing! I tym optymistycznym akcentem pragnę się dzisiaj z Państwem pożegnać.
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Ulubione
Tagi
|