|
Pieprzę Cię czule, chodzę własnymi drogami....
Wpisy z tagiem: oszczędnie
czwartek, 28 stycznia 2010
Czwartek-"dzień dyszla" vel."chamski jarmark" w mojej mieścinie. Choćbyś obudził się słodko nieświadomy i tak szybko ten fakt dotrze do ciebie.. Korki na mieście. A w szkole cała plastikowa hołota drży z podniecenia, bo rzucili różowe bluzeczki z cekinami, koralikami, kokardkami i innymi pierdołami i "bedzie w czym iść na sobotnią potupaję". Człowiek stoi w kolejce do szatni(a w zasadzie nie stoi, ale o tym później) i słyszy te podekscytowane laski i widzi kolesi udających zainteresowanie rynkowymi cackami i ma ochotę uciec. Ale nie da się. W mojej szatni zewsząd otacza cię zawsze tłum, bo jakiś idiota wymyślił, że będzie fajnie, jak zrobi tam numerki. I mamy 5okienek na 650miejsc, z czego tylko jedno okno jest z reguły otwarte. I człowiek może nie narzekałby na to, gdyby w tej szkole kultura była, kolejka, te sprawy, ale skoro chamstwo się pcha, to cóż poradzić? Musisz też się pchac, bo inaczej caly dzień tam spędzisz, a numerka ani widu, ani słychu. Moglbyś tam umrzeć,a nikt tego nie zauważy, bo dzicz musi dopchać się do okienka. To coś jakby w mańkę szkolnej dyscypliny, którą wszyscy są zmuszeni uprawiać. Bo jak ci nie pyknie, to jakże to tak z kurtka na lekcje?? Broń Boże! Zdrada stanu! Obraza majestatu! Grzech śmiertelny! A to, że pól lekcji stracisz na dopchanie się , to twoja sprawa. W szatniowym pakiecie masz jeszcze spóźnienie wpisane gratis. W ogóle w tej szkole cyrki jakieś się dzieją. Ale za to jacy oszczędni jesteśmy. Do reklamówek z butami Ci zaglądają bez Twojej obecności i zgody.Od czasu do czasu trzeba przecież zrobić nalot, bo się Sidolux woźnym kończy, a jak się zlapie kilku idiotów bez butów zmiennych, adekwatnych do pory roku(klapki w reklamówce w środku zimy nie przejdą), to specyfik jest za darmo i już szkoła poczyniła oszczędności. Fajki, jak jakiś palacz zostawi w kurtce, z kieszeni wyciągają i już woźne zaoszczędzą 9zł dziennie. A największe oszczędności robią w klubie. Podają "włoskie" bułki(kłaków w nich więcej niż u niejednego na glowie, ale po co kupować pracownicą czepki na tapiry rodem z lat 80?), papierową sałatkę feta(w końcu papier też coś waży.Sama dziś znalazłam kawalki opakowania po serze. Przynajmniej wiem jakiego używają. A jak poszłam do szefowej z reklamacją, to ta mi mówi, że to nie tragedia, że znalazłam coś niejadalnego w swojej porcji i 3zl wyj*bane). No a jak szefowej upadnie na podloge zapiekanka, to wie, że trzeba zastosować zasadę 3sekund i już ją podnosi szybciutko, polewa ładnie katchupem i woła jakiegoś nieświadomego nieszczęśnika(bo chlebka się nie wyrzuca i nic się zmarnowac nie może). Same oszczędności! Kadra coś skseruje na szkolnym ksero? Szkolny papier! Całuj, więc ją po nóżkach, liż po paluszkach! No, ale zawsze to wszystko stanowi jakiś element zaskoczenia w te zimowe dni.A jak jesteś poddenerwowany, to nie czujesz nawet, jak na korytarzu wiatr piździ, więc wydatek związany z nowymi oknami mamy z głowy. Na zakończenie powiem, że Edith Piaf przekręciła się dzisiaj 3razy w grobie podczas mojego francuskiego, gdzie z jej "Milorda" zrobiliśmy piosenkę o puszczalskiej kobiecie w aranżacji przepitych mężczyzn rodem z francuskiej meliny xD Znowu nowy dzień Znów znajomy mówi głos, znów to samo Czemu właśnie ja? Czemu właśnie przyszło mi w takim kraju? Gdybym jeszcze umiał się śmiać To bym chciał umrzeć tu ze śmiechu i to nie raz Nawet chciałbym uciec stąd Tylko dokąd, dokąd tu uciekać? |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Ulubione
Tagi
|