|
Pieprzę Cię czule, chodzę własnymi drogami....
Wpisy z tagiem: oni
wtorek, 19 stycznia 2010
Pisałam już o moim maturalnym zapale, liznęłam lekko temat o Nadwornym(ale to brzmi!), pochwaliłam się moim nowym listonoszem i soplem za oknem(właśnie-biorąc przykład z naszego prezydenta, chciałabym ogłosić żałobę narodową-mój okaz spadł,a ja nawet nie zdążyłam odesłać nikogo pod latarnię!), zapoznałam Was z moją niedzielna tradycją i marchewkowym nurtem w szkole. Dziś doszłam do wniosku, że muszę opisać moją Lożę Szyderców,Prefidniki, czy jak zwał, tak zwał.W każdym bądź razie bez opisu moich przyjaciół nie będziecie mogli w pełni zrozumieć groteskowości martynkowego życia(wiem, że jutro zginę, bo pewnie któreś z nich przeczyta to zdanie) xD Gdyby nie ta banda dzikusów, mój żywot byłby niewiele bardziej interesujący od żywota stonki ziemniaczanej. A tak? Oni zawsze zrobią z igly widły, a z wideł igły i to jest piękne xD To od początku, albo od końca, albo od środka: M-zakonnica w przebraniu, niby święta a ostatnio skutecznie gorszy ludzi swymi romansami. Ma wtyki u ludzi w czerni przez co w określonych momentach i respekt pospólstwa. N-najbardziej delikatna i kobieca, a jednocześnie harda(jak niejeden facet) osoba jaką znam. Z nią można uciec od wigilijnego stołu i jechać sobie hen hen daleko:)) G-moja współtowarzyszka ze szkolnej ławy(ja to wiedziałam jak się ustawić-prymuska) i co z tego, że wyglądamy razem jak Flip i Flap.Jak mądre toto, to jednocześnie cholernie głupie, dlatego uważam, że idealnie do siebie pasujemy xD Potrafi szybko postawić człowieka na nogi, albo rozłożyć go totalnie jakimś swoim tekstem ;) Lolowie(lub też Kałczaki) w składzie: L&T. L. Lol-zatwardziała Gotka. Ma najdźwięczniejszy śmiech na świecie, za który kiedyś wywaliliby nas z Egiptu:). Kiedy mnie odwiedza muszę chować kota i czasem, ale to tylko czasem, wyciągać przez nią mopa w środku imprezy xD T. Lol- moje męskie odbicie-wychowany na Myslo, Chylińskiej(świeć panie nad jej duszą w chwili obecnej). Zaszczepił we mnie Guns'ów. Idealny kompan do wyżalenia się, robienia u mnie w domu gej-party i sprzątania po imprezach. Z nim cygara to przyjemność. W.-fan dr House'a(jak ja).Duży chłopiec, bez którego pewnie nieraz miałabym deprechę.Pacyfista(ale o swoje walczyć umie), człowiek, który z nas wszystkich najlepiej robi z wideł igły ;))Mój "historyczny kochanek"-gdyby nie nasze wspólne gry na tej pięknej lekcji pewnie dawno zastałabym historyczną śpiąca królewną. B.(w chwilach kryzysu mej cierpliwości zwany także Nielotem), stary przyjaciel T., fan piwa w Noworadomsku i księdza w kościółku:)),"wrześniowiec",Biedak nieraz odprowadza mnie do domu, kiedy mój autobus ucieknie xD Miłe urozmaicenie naszej paczki. A teraz ktoś najważniejszy dla mnie: Moja U. Słoneczko...(roztkliwiłam się) Najszczersza, najbardziej pomocna i ciepła osoba, jaką znam. Moja druga siostra(nawet moja mama ją adoptowała po wakacjach xD) W chwili obecnej dałabym się za nią pokroić(wina tych wspólnych nocy, piw, imprez, łez, głupawek, wypadów do Łodzi i wielu innych czynników). Czasem żałuje, że nie jest facetem, albo że ja nim nie jestem xD Jak tak dalej pójdzie to zostanę lesbijką xD Z nią mogę konie kraść do końca świata i tydzień dłużej:)) To tyle. Ten opis nie odda uroku moich własnych, prywatnych popaprańców, ale jeśli kiedyś coś będę chciała o nich napisać, to już macie podstawową wiedzę na ich temat :)) A teraz z ogłoszeń duszpasterskich. Już oficjalnie: "Ona nie mówi nic ONA NIE MÓWI NIC nie mówi ani słowa NIE MÓWI ANI SŁOWA ma krótkie i szalone linie papilarne nosi obcisłe dżinsy pali "popularne" wokół niej gęstnieje tłum WOKÓŁ NIEJ GĘSTNIEJE TŁUM CZARNA EUROPA pa pa pa pa CZARNA EUROPA Bęc ! ZMIANA ! BęC ! ZMIANA! BęC ! ZMIANA! B ę C !!!!!!!!! F...R...A...N...I...A.... FRANIA !!!!!!!! ma 19 lat ma 19 lat MA 19 LAT biegnie skrajem lata I BIEGNIE SKRAJEM LATA słoneczna gorączka słoneczne eksplozje kiedy patrzę się na nią kiedy leży koło mnie tak swobodna i wolna mruży oczy do słońca wokół niej gęstnieje tłum" (pidżama)
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Ulubione
Tagi
|