|
Pieprzę Cię czule, chodzę własnymi drogami....
Wpisy z tagiem: marchew
poniedziałek, 18 stycznia 2010
Po tygodniowym urlopie z moją przyjaciółką(w zasadzie ex przyjaciółką)Anginą, wróciłam do szkoły(z czego ani ja , ani ona nie jesteśmy zbytnio zadowolone) i do mojej Loży Szyderców, która nagle okazała się wielkim fanem niebezpiecznych(przynajmniej zdaniem jakiegoś wariata) marchewek. Siedzimy więc i żremy te marchewki, wszechobecny banan od ucha do ucha, ludzie się gapią(w sumie żadna nowość), a tu idzie sobie takie "samaniewiemco", dziecko kosmosu. Idzie obok nas, idzie, patrzy, nagle się zatrzymuje, cofa, znów patrzy, idzie. Patrzymy na niego jak na kosmitę, ale ok. Przeszedł(myślimy) Wpieprzamy dalej więc te swoje marchewki jak wesołe stado królików, gadamy sobie nieświadomi zupełnie tego, co się zaraz wydarzy, kiedy nagle zza moich pleców wyłania się owe "samaniewiemco", które się nam z taką uwaga przyglądało i to dziecko kosmosu bezczelnie podchodzi do posiadaczki naszych marchewek.Mówi, że one są niby niezdrowe i trzeba je zutylizować i że ono się nimi zajmie. My więc patrzymy na to dziwne coś, mówiące do nas niezrozumiałym językiem. Patrzymy wybałuszonymi oczętami, chrupanie w momencie ustało, marchewki stają nam w gardle ze zdziwienia. Dziecko E.T jeszcze raz powtarza"Marchewki są niezdrowe, trzeba je zutylizować", po czym łapie reklamówkę z ostatnią sztuką i ucieka. My nadal siedzimy jak te zbaraniałe króliki, marchewki stoją nam w gardłach.Każde z nas zastanawia się, jak to "saminiewiemyco" odważylo się na taki krok Patrzę na twarze moich przyjaciół,a potem... xD Ponadto chciałam się pochwalić: Byłam dziś w urzędzie wyrobić swój pierwszy dowód(tak, tak-coś na co każdy z utęsknieniem czeka, ja wyrabiam po roku). Jestem sobie w tym śmiesznym urzędowym pokoiku, obsuługuje mnie śmiesznie zdziwiona niemile życiem pani, podpisuję się śmiesznymi gryzmołami(podczas kiedy chciałabym, żeby wyszlo ładnie) i już w garści trzymam ten śmieszny kwitek i chcę iśc do domu, kiedy owa pani, pyta się mnie: -Dlaczego pani tak dlugo zwlekała z wyrobieniem dowodu?-(śmieszne pytanie, myślę sobie, co Cie to cholera jasna obchodzi?!) po czym grzecznie odpowiadam: -Ponieważ walczyłam przez ten rok z systemem. -I co? Warto było? Chyba nie, skoro jest Pani tutaj dzisiaj. Znak, że system wygrał-(myślę sobie-śmieszna kobieto, a teraz słuchaj) -Nie byłabym tego taka pewna. Jeszcze miesiąc temu Wasz system zarobiłby na mnie 30zł. Teraz nie ma z tego ani grosza. Cierpliwość popłaca(ironiczny uśmiech nr2). I zostawiłam milczącą śmieszną kobietę i jej śmieszny pokoik daleko za sobą. W piątek nasze państwo stawia mi piwo! Złam tę zasadę Złam tę zasadę Złam tę zasadę
Złam tę zasadę Złam tę zasadę Złam tę zasadę Złam tę zasadę Złamie to tylko pijane echo Rozbij echo na atomy atomy atomy atomy atomy atomy, na atomy! |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Ulubione
Tagi
|